Posted in Chaos Książki

Syndrom studenta medycyny

Syndrom studenta medycyny Posted on 22 grudnia 2016
Bloger, coach, IT manager. Żyję, piszę, pracuję - w tej kolejności. Uczę ludzi jak poznać i zrozumieć siebie i jak dzięki temu mieć lepsze życie.

Czyli znów będzie o książkach i o niebezpieczeństwach czytania. 😉 Znany w kręgach medycznych problem autodiagnozy. Gdy czytasz o chorobach, nagle okazuje się, że masz objawy ich wszystkich. Tak samo może być, gdy czytasz o zaburzeniach natury psychicznej. Widzisz siebie jako osobowość borderline a jednocześnie lekkiego sadystę, masz problem z emocjami jak DDA i jednocześnie jesteś narcyzem? Jeśli tak, to przestań czytać i analizować.

Każdy z nas składa się z wielu kawałków, w tym także tych, które w pewnej skali są opisywane jako zaburzenia. To normalne, że wykazujesz cechy niektórych z nich (lub nawet wielu). Nie dojdziesz do niczego usiłując doczytać się, które to zaburzenie dotyczy Ciebie i jak bardzo dobiegasz od normy.  Lepiej zrobisz skupiając się na tym, co jest Ci potrzebne, czego pragniesz, jak chcesz żyć i jakimi ludźmi chcesz się otaczać, niż wyszukując w sobie co raz to nowe odchylenia.

I tak. Oczywiście, że łatwiej byłoby usłyszeć diagnozę i dostać gotową receptę na rozwiązanie problemów. Trudniej jest wypracować wszystko samemu. Ale pamiętaj, że Twoje rozwiązanie będzie na pewno dopasowane do Ciebie zamiast być uniwersalną pigułką od wszystkiego.