Posted in Chaos

Spokój

Spokój Posted on 9 listopada 2017
Bloger, coach, IT manager. Żyję, piszę, pracuję - w tej kolejności. Uczę ludzi jak poznać i zrozumieć siebie i jak dzięki temu mieć lepsze życie.

Znasz to uczucie? Gdy robisz jedno, to masz wrażenie, że powinieneś robić drugie. Niby gdzieś jesteś, ale zawsze myślami już gdzie indziej. Na wakacjach planujesz kolejny wyjazd, zamiast wdychać lokalne powietrze i utrwalać wspomnienia… Cały czas gdzieś biegniesz, wiecznie samobiczując się za to, że czegoś nie robisz.

Takie myślenie bardzo przeszkadza w odczuwaniu przyjemności z tego, co się aktualne robi. Wiadomo, że lepiej zapamiętujemy przez emocje – więc radość z robienia czegoś pomaga nam tworzyć dobre wspomnienia. Nasyca ośrodek przyjemności, sprawia że dłużej czujemy się szczęśliwi i dłużej to uczucie pamiętamy. Z tego powodu, takie bycie myślami cały czas gdzie indziej nie ma sensu. To fakt, że chciałoby się dużo, a liczba możliwości jakie nam świat oferuje jest ogromna i codziennie się zwiększa. Pod tym względem kiedyś faktycznie żyło się łatwiej. A teraz, dokonujemy podobno w ciągu dnia czy tygodnia tylu wyborów ilu dawno temu człowiek dokonywał w ciągu całego swojego życia. Jednak możemy sobie to ułatwić – zwyczajnie decydując raz na długo co jest najważniejsze. Inaczej mózg jest bardzo eksploatowany codziennym decydowaniem, zupełnie niepotrzebnie.

Dla większości ludzi wybranie kilku najważniejszych rzeczy to ograniczanie siebie. Dlatego wielu lubi sobie zostawiać możliwości wyboru – na przykład nie decydując na jedno hobby, czy jeden poważny związek. Bo a nuż się zdarzy coś lepszego. Jednak to nie ograniczanie, ale własnie wolność. To jest wolność “do” nie “od” – od podejmowania decyzji, od czegoś czego się nie chce. Do czegoś ważnego i wartego wysiłku. W końcu to Twój wybór jest i masz możliwość jego dokonania – a to się chyba nazywa wolność. I wybranie, skupienie się na tych kilku ważnych rzeczach, pozwala się nimi bardziej cieszyć, bo zawsze wiesz, że robisz coś w kierunku, w którym chcesz. To jest przejście od “nie wiem czego chcę” do “uff, już nie muszę wszystkiego”.

Jeśli więc chcesz taki spokój wewnętrzny osiągnąć (a zapewniam, że się da) to zacznij od ćwiczenia się w byciu “tu i teraz”. Chcesz, nazwij to uważnością i zagłęb się w temat. Jednak tak naprawdę wystarczy, że kilka razy dziennie skupisz swoje myśli tylko i wyłącznie na momencie, w którym właśnie się znajdujesz, na swoich odczuciach, na obserwacji otoczenia. Pomoże Ci to nie tylko odczuć większą przyjemność z wykonywania jakiejś czynności, ale też zobaczyć co Ci tę przyjemność sprawia bardziej, co mniej, co chcesz robić a co możesz odrzucić. Bo nie da się wszystkiego zrobić, co dobrze wiesz. Bo doba ma naprawdę tylko te 24 godziny. Więc wybierz swój zestaw priorytetów, odejmuj aż nie zostanie absolutne minimum. I naucz się odpoczywać.