Posted in Chaos

Fail compilations

Fail compilations Posted on 11 stycznia 2018
Bloger, coach, IT manager. Żyję, piszę, pracuję - w tej kolejności. Uczę ludzi jak poznać i zrozumieć siebie i jak dzięki temu mieć lepsze życie.

Dziś coś do zastanowienia – coś co mnie nurtuje od lat kilku. A mianowicie dlaczego ludzie tak bardzo lubią tzw. fail compilations? Mi przychodzi do głowy kilka powodów, ale to nadal nie są rozwiązania.

Po pierwsza, sukces jest nudny a pomyłki są ciekawe. Tylko dlaczego? Sukces jest przewidywalny – jest tylko jedna możliwość zakończenia – a każda pomyłka jest inna, więc nie wiesz co zobaczysz. Jednak jeśli się śmiejemy z pomyłek i wypadków innych ludzi to znaczy, że co najmniej na ten moment wyłączamy zupełnie empatię. Nie potrafimy lub nie chcemy zobaczyć jak oni się w tym momencie czują. Niezbyt dobrze to o nas świadczy.

Po drugie, do sukcesu nie można się odnieść – w win compilations brakuje drogi dochodzenia do celu, jest sam efekt. Nie widać ile czasu i ile determinacji zajmuje osiągnięcie poziomu jaki możemy zobaczyć na filmie. To nas emocjonalnie oddziela od osób, które oglądamy, a gdy nie czujemy połączenia z bohaterami, to film nas nie wciąga.

I chyba najważniejsze – oglądając fail compilations można się nieźle dowartościować (“bo ja przecież nigdy bym  nie zrobił czegoś tak głupiego”). Czyiś sukces powoduje, że czujemy się gorsi. A czyjaś pomyłka, zwłaszcza jeśli uważamy, że my byśmy nigdy tak nie postąpili, sprawia że czujemy się lepiej ze sobą. I może to jest właśnie clue sukcesu faili? Potrzebujemy dowartościowania z zewnątrz, a czyjeś wpadki to nam własnie dają na tacy…

Na koniec – ciekawa ankieta odnośnie preferencji w oglądaniu win oraz fail compilations. Fail wygrywa zdecydowanie, oprócz kilku krajów. Rozkład kulturowy jest jednak dość interesujący…