Posted in Motywacje

Co roku starsi

Co roku starsi Posted on 8 stycznia 2018
Bloger, coach, IT manager. Żyję, piszę, pracuję - w tej kolejności. Uczę ludzi jak poznać i zrozumieć siebie i jak dzięki temu mieć lepsze życie.

Do napisania tego postu sprowokowała mnie rozmowa, jaką niedawno odbyłam. O starzeniu się. O urodzinach. I o tym, że w przeciwieństwie do większości ludzi ja akurat lubię być z roku na rok coraz starsza. I czemu tak i jak to…

Po pierwsze dlatego, że gdy nadchodzi dzień moich kolejnych urodzin, dzień podsumowań roku, czy cokolwiek innego w kalendarzu, co stanowi odpowiedni moment by spojrzeć za siebie, to nie mam uczucia, że nic się nie zmieniło, że zmarnowałam rok. Nie czuję, żeby dni mi się zlewały ze sobą, żeby każdy z nich był taki sam. Bo każdy jest inny, bo dzieje się tyle u mnie co roku co u mało kogo z moich znajomych. Zmiana na zmianie i zmianą pogania – w pracy, w relacjach, w rodzinie…

Po drugie – dlatego, że prawie każdego dnia widzę ile więcej umiem niż poprzedniego roku, z iloma rzeczami sobie radzę bez problemu, a które wcześniej spędzały mi sen z powiek. Starość kojarzy mi się z mądrością, bo tak zdecydowałam kiedyś. Nie mam więc negatywnych konotacji, a na dodatek wiem do czego dążę. I wiem po co.

Po trzecie – jakoś nie towarzyszy mi strach przed przemijaniem i tym, że nic po sobie nie zostawię, że nic ze swoim życiem nie zrobię. Bo robię cały czas. Mnóstwo pomysłów mam jeszcze, z których pewnie część tylko zrealizuję, a których starczyłoby do obdarowania paru osób.

A więc co można robić, żeby co roku patrząc wstecz myśleć “mam cholernie ciekawe życie”? Działać, rozwijać się, dążyć do czegoś. Czegoś większego niż nowa kanapa w pokoju. Nie marnować czasu na zadania, które niczego nie wnoszą. Robić to, co dla Ciebie łączy się z największą i najbardziej wartościową zmianą – dla mnie jest to własny rozwój – byś po roku pracy z łatwością zauważył, ile udało Ci się osiągnąć. Planować, stawiać sobie cele i co jakiś czas patrzeć za siebie, doceniając to, co już robisz. I pamiętać, że wszystkiego zrobić w jednym życiu zwyczajnie się nie da.